Pierwsze dni pracy w firmie marketingowej

Wraz z powrotem do Polski postanowiłem zacząć swoich sił w marketingu. Przez 27 lat swojego pięknego życia nie miałem z tym nic wspólnego, ale do odważnych świat należy, pomyślałem: „może to jest właśnie to czego tyle lat szukałem?”. Opowiem wam o moich pierwszych dniach pracy w firmie.

Pierwszy dzień wyglądał jak to pierwszy dzień w pracy, podpisanie umowy, kilka wytycznych od przełożonego, nic co mogłoby mnie zaskoczyć do momentu poznania nowego „teamu”.

Wszystko wyglądało klasycznie, każdemu podałem rękę, przedstawiłem się. Również klasycznie każdy podał mi rękę i się przedstawił. Nie zapamiętałem żadnego imienia, co jest całkiem normalne, ale przez chwilę nawet zapomniałem jak sam się nazywam, z jakiego powodu? Nie wiem, po prostu zaćmienie, krótki „lag” w pracy mózgu, to tak jakbyś miał jednosekundową schizofrenie, niby jesteś, ale tak trochę na pół gwizdka, znaczy ciało jest, masz zachowane funkcje życiowe, ale mózg wziął króciutkiego UŻeta. Wróćmy i skupmy się na teamie, zostało mi 1400 znaków więc mam ograniczone pole do popisu.

Na pierwszy ogień poszedł Michał, wydawałoby się bardzo sympatyczny facet. Michał odpowiada za grafikę. Musicie wiedzieć, że jeśli ktoś odpowiada za grafikę to jest w dzisiejszych czasach jak taka średnia laska z instagrama. Robi sobie fotkę, która bez filtrów, cieni, photoshopa, ulepszaczy jest zwykłą fotką, ale po kilku minutach, kilku kliknięciach, ta sama średnia laska z instagrama ma mega pełne usta, bardzo mocny i przyciągający uwagę kolor oczu, smukłe ramiona, fajnie i wysoko podtrzymany biust tak jakby podtrzymywany był przez dodatkową parę rąk od spodu. Włosy – jakby przed sekundą wyszła z finałowego odcinka programu „Ostre cięcie” który leci na TTV. Tego właśnie w tych  naszych czasach „dobrej zmiany” nienawidzę, że nawet Twoje zdjęcie nie oddaje tego jak tak naprawdę wyglądasz… ile to człowiek miał już w swoim życiu rozczarowań… Na tinderze bogini seksu tak powyginana jakby akrobatykę wyssała z mlekiem matki a w rzeczywistości słaba jak noc w Kazachstanie.

Podsumowując Michał to fajny i pomocny gość, wydaje mi się, że jestem w stanie sporo się od niego nauczyć i nie mam tu na myśli przerabiania zdjęć, żeby wyglądać jak David Hasselhoff w latach swojej świetności lecz wiedzy praktycznej, która pomoże mi w dalszym rozwoju. Co ważne  interesuje się piłką nożną, a co za tym idzie będę miał z kim prowadzić rzeczowe dyskusje na tematy, które ja osobiście naprawdę lubię i to daje mu dodatkowe, a zarazem cenne punkty w mojej własnej punktacji osób, z którymi pracuję i spędzam znaczącą część dnia.

Oceń nasz artykuł

/ 5.

Dodaj komentarz

pogrzeby warszawakarnisze elektryczne warszawachemia gospodarczapapier do sublimacjicalcium caseinate adblu usługi pogrzebowe warszawa praca dla kierowcy praca dla kierowcy stelvio oponytransport do Francji Gril na ogniskoCrocsbibiaparat biorezonansowykomputer dla graczachip tuning ivecoadblue obd emulatorKatalog firmdieta pudełkowa warszawaapartamenty hiszpaniaangielski łódź AdidasPuchary Apartamenty Gdynia Apartamenty ŚwinoujścieKomornik WarszawaUkładanie kostki brukowej Warszawa wywóz smieci warszawa Hotel Kaszubynaprawa volvo warszawapralnia odzieży roboczejzmysłowa bieliznapochłaniacze wilgoci bilety na barcelonemebleanodowanieimplanty karkówKancelaria adwokacka GdyniaKancelaria adwokacka Warszawa